• Wpisów:14
  • Średnio co: 168 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 20:21
  • Licznik odwiedzin:2 536 / 2533 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie no, jest cudnie. Właśnie zaczęła rozkładać mnie na części pierwsze choroba. Bolą mnie płuca i gardło i jest mi nienaturalnie gorąco..
Jestem prawie pewna, że to przez dietę mam obniżoną odporność. Genialnie wręcz.
+ jutro wieczorem wyjazd do rodziny. Umieram już.

I dzisiejszy bilans, wczorajszego nawet mi się nie chce. Dodam, że to siódmy dzień Dukana.



1. Marchewka
2. Kabanos x2
3. Jogurt naturalny
4. Bieluch
5. Jajecznica
6. Dwie suche kromki chleba
7. Pomidor


Cholernie źle się czuje. Idę chować nos w kołdrę.
 

 
Wielkimi krokami zbliża się wyjazd do rodziny, na weekend. Już na samą myśl chcę mi się wymiotować. Komentarze i zachęty do jedzenia na pewno będą głównym punktem programu.. Cudownie wręcz. Przepraszam was, że dodaję codziennie takie krótkie notki, ale czas nie pozwala.
Zostawiam wam wczorajszy bilans i idę do książek.


1. jogurt naturalny
2. jajecznica
3. dwie kromki chleba
4. 1/3 bielucha
5. 3 szklanki maślanki
6. kiełbasa wiejska


i standardowo motywacja na cały kolejny dzień;
 

 
Ciężko mi, naprawdę. Nawet nie z samym odmawianiem sobie, ale z tym, iż nie umiem uwierzyć w efekty.. Ciągle oczekuję, ale boję się nawet stanąć na wadze. Powoli przerasta mnie całe moje otoczenie. Cholera, muszę wziąć się w garść.

Znów z opóźnieniem; wczorajszy dzień, czyli 4 diety.


1. *Serek wiejski*
2. *jogurt naturalny*
3. *Jajecznica*
4. *około 4 szklanek maślanki*

doszłam do wniosku, że nie dość iż staram się pochłaniać tylko to białko, to na dodatek, jak na mnie, to mało jem w ciągu dnia. W związku z czym efekty powinny być. A wiem, że będą minimalne..

*motywujemy się* :
  • awatar Failien: też potrzebuje motywacji...;/ zapraszam do mnie: http://failienn.blogspot.com/ xoxo Failien
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mam chwile załamania.Mam wrażenie, że nie uda mi się zrzucić ani jednego kilograma. Albo zrzucę nawet te 5, a nie będzie po mnie widać nic. Na samą myśl zbiera się we mnie złość i chcę mi się płakać. Nigdy nic mi sie nie może udać. A co najlepsze.. nikt mnie nigdy w niczym nie wspiera.
Mam dość..
  • awatar kolorowaaa...: Ej nie załamuj się dasz radę zobaczysz!Ja cię wspieram bardzoo mocno tzrymam za Ciebie kcuiuki mówie Ci rzucisz to i będziesz miałą megasnia figurke!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wczoraj nie miałam czasu, więc dodaję dzisiaj!

Dukanowy dzień 3!

1. Dwie kromki chleba ( damn it.. )
2. serek wiejski
3. 3 chude filety z kurczaka
4. prowizoryczny omlet
5. 4 szklanki maślanki

Nie wiem sama, czy idzie mi dość dobrze, ale póki co widzę efekty po sobie! Po fazie pierwszej, pierwsze ważenie!
  • awatar kolorowaaa...: Kurde ja tak się zastaniwam nad dietą. W zasadzie mam 161 cm i 49 i to troche za dużo ja tak uważam. Ale nie wiem jeszcze. ale życze ci żeby ci sie udało rzucic tyle ile chcesz!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Idę zaraz czytać i spać, bo za nic, od kilku dni nie potrafię w pełni odpocząć- codziennie gdzieś muszę wstać. Cały dzień mam aktywny a wieczorami umieram ze zmęczenia.. ;C

Dzisiaj drugi dzień Dukana. Szczerze mówiąc mam dosyć tego białka, ale motywacja jest bardzo mocna, więc nie odpuszczam
Jeszcze 3 dni!

bilans całego dnia;

1. 2 Plastry mięsa
2. 1 plaster sera
3. pół kiełbaski
4. jogurt naturalny
5. jogurt owocowy -.-'
6. jajecznica z kromką chleba -.-'
7. ok. 2 szklanki maślanki

Dzisiaj już zjadłam więcej niż wczoraj, bo miałam składniki. Martwię się tą kromką chleba i jogurtem owocowym.. jutro nie mogę sobie na to pozwolić. Ale mimo wszystko jestem zadowolona- nie dałam się na nic praktycznie skusić..
Muszę trzymać tak dalej



Chudego!
  • awatar Amelieser: @gość: to dieta Dukana. Nie mogę jeść warzyw póki co. Wiem, wiem. Okrutnie nie zdrowa dieta.
  • awatar Gość: A gdzie warzywa, zgroza, oby ci nie zaszkodzila ta dieta, chodzi o nerki, worek zolciowy i trzustke
  • awatar kroxxy: fajny blog. wbijaj do mnie ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Padam na twarz, dosłownie zasypiam na siędząco- ale obiecałam sobie, że będę notatki dodawała znacznie częściej, więc działam

Dzisiejszy bilans dukanowy:

1. jogurt naturalny
2. jogurt owocowy ( )
3. 3 parówki
4. ok. 6 plasterków chudego mięsa
5. 2 plastry żółtego serka

To jak na mnie, naprawdę mało, a na dodatek to samo białko. Nie miałam w domu praktycznie żadnych składników, żeby porządnie sobie coś przygotować, także musiałam przeżyć tą totalną biedę w lodówce. O dziwo - nie odczuwam jeszcze skręcającego mi kiszki głodu
Jutro za to zaopatruje się w 2 jogurty naturalne, maślankę, jakiś serek wiejski, i cała tabun jajek, ażeby zjeść jajecznice, omlet, na miękko/ na twardo.. I takie tam Myślę, że dam radę.
Zobaczymy jak to będzie z efektami potem
Przede mną jeszcze pełne 4 dni. LET"S DO IT!
 

 
dzisiaj postanowiłam od rana rzeczywiście przejść na dukana. Co prawda nie byłam pewna i miałam mnóstwo wątpliwości, ale pomyślałam, że jak nie spróbuję, to tak naprawdę się nie dowiem. Poranek był łatwiejszy niż się spodziewałam, zjadłam trochę mięsa i jogurt naturalny i nie umierałam jakimś cudem z głodu. Teraz pochłonęłam twarożek i porcję bardzo chudego mięsa i póki co się trzymam jakoś. Ponoć każdy pierwszy dzień jest dość prosty i do zniesienia, więc staram się psychicznie już przygotować na jutro..
Ale! Dowiedziałam się kilku plusów tej diety, ale podane mi zostały też jakieś minusy i teraz nie jestem przekonana.. Ale jak już mówię- muszę zobaczyć na własnej skórze. Może akurat dla mnie ta dieta będzie idealna?

*chyba, że znacie jakieś inne* *diety, po których nie* *ma potwornego efektu jojo* ?

Jeśli *tak*, zapraszam *prywatnie* to bardzo *ważne* dla mnie!


i thinspo
 

 
Cześć. Szczerze, poważnie zaczęłam się zastanawiać nad dietą dukana. Zainteresowały mnie jej efekty, i łatwość w zdobyciu składników.
Jedyna przeszkoda to chyba to, że moi rodzice przygotowują posiłki dla całej rodziny, ciężko mi będzie powiedzieć..'Sorry, nie mogę zjeść nic z tego talerza. Nie dałaś białka.' A wy tak macie? Jak sobie z tym do tej pory radziliście?
Jeszcze boje się, że mi totalnie zbrzydną jajka. Jajecznice, omlety już nic nie pomogą.. A za wielkiego pola do manewru chyba pod względem białek nie mam?

Ktoś wie coś więcej na temat tej diety w praktyce? Jak tak, to *prywatnie* lub w komentarzu
  • awatar SweetBlushing: boooże jakie chude :) !!! ja dzień w dzień ćwiczę po godzince lub 30min. pije wodę po 10szklanek na dzień lub więcej :) nie stosuje głodówek ale ograniczam się w jedzeniu "za dużo" i słodyczy :) nie stosuję diet bo za młoda jestem ale ćwiczenia naprawdę pomagają!! po 1 dla zdrowia a po 2 dla osiągnięcia mojego płaskiego brzuszka marzeń ^^ hehe ja za ciebie trzymam kciuki i najchudszego !! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wszystko idzie mi coraz lepiej. Moim głównym planem było zerwanie ze słodyczami, co idzie mi chooooleeernie powolnie. Nie jestem zadowolona z tego powodu, chciałabym wymagać od siebie więcej. Odpuszczam sobie tylko ze względu na to, że nie chcę odmawiać moim rodzicom, którzy lubią z nami zjeść cokolwiek podczas wspólnych wieczorów rozmów i oglądania filmów. Jednak, jednak, mam inne osiągnięcie, nie jem drugiego śniadania w szkole! Bądź co bądź, poprzedni rok szkolny to było śniadanie o 7, a o 12 dwie kolejne kanapki. O 15 obiad, etc. Teraz jem o godzinie 6 rano śniadanie, potem w szkole jem jabłko, brzoskwinię lub marchewkę. Po powrocie do domu zjem raczej przekąskę, coś drobnego. Od czasu do czasu wcinam obiad, kiedy mama da radę coś mi przyrządzić.
Kolacja też lekka i szybko strawna.
I widzę, że coś rusza do przodu. Gramy już powoli zaczynają mi się wachać, w tą ukochaną stronę- niżej. Jestem pozytywnie nastawiona i gotowa do dalszych poświęceń- powoli, ale konkretnie. Bez efektu jojo i napadów obżarstwa. Cholernie jestem zmotywowana! Let's play..

No i zastanawiam się, nad obniżeniem celu. Ale to dopiero taka wstępna idea, bo nie wiem jak będę wyglądała podczas obecnego,i ile mi zajmie do tego celu dotarcie. Nie dotarcie nie wchodzi w grę ;D


+ * Myślicie by spisywać tutaj bilans? *
++ dzisiaj wyjątkowo isnpiracje włosowe, na których punkcie mam szajbę. Chudzinki w nienaturalnej porcji będą następnym razem!
3majcie się dupy!





















Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jestem z powrotem z wakacji. To był wyczerpujący czas, biorąc pod uwagę, tę niby dietę. Lody, cola, słodkie zagraniczne potrawy, oleje i inne kaloryczne cudeńka, które z wielkim oporem 'wchodziły' na mój talerz, ale z ogromną szybkością pochłaniał je mój brzuch..
Jestem coraz bardziej zażenowana swoją posturą i brakiem tej ładnej, kobiecej rzeźby. Marnuje swoją młodą jeszcze skórę, jędrność mojego ciała i pozwalam, aby było coraz bardziej zapuszczone..
cholera, rok szkolny. Czas działać dalej.

Masa na dziś: 57.6 *(!)*
  • awatar Kenda ♥: zycze ci dotarcia do celu. tez sie musze za siebie wziac ;x
  • awatar Gość: wytrwalosci, ja podobnie biore sie za siebie, nie moge zmarnowac mlodosci z dodatkowymi workami na ciele
  • awatar Yolo!: świetne zdjęcia zapraszam do siebie ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Chyba jednak moje podejście nie jest wystarczające. Wcale nie jestem skupiona na celu, za mało sobie postanowiłam. Za mało mam ograniczeń i postanowień, w związku z czym stoję w miejscu. Moja waga nie spadnie w taki sposób, ja dobrze o tym wiem. Nie mogę teraz pozwolić sobie na zastój. Zjadłam dziś trzy normalne posiłki, dwa jabłka, trzy wafle z dżemem, paprykę i batonik musli. Podjadam non stop, i to mi nic nie da.. Od jutra jedynymi moimi przekąskami będą owoce, w ograniczonych porcjach oczywiście. A żeby rzeczywiście coś ruszyło z wagą, obniżam również ilość jedzenia w posiłkach. Np, zamiast 5 kromek na kolację, jem 3.
Powoli, definitywnie do celu


A jak wam idzie? Mam nadzieje, że coś rusza..

Masa na dziś: 58.6
  • awatar Chaaanel: napewno ci sie uda schudnac :)
  • awatar Gość: dodajesz super thinspo!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Że niby duże jest piękne, że niby kobieta ma mieć kształty i trzeba mieć za co złapać? Tak, zgadzam się, jeżeli ta kobieta nie wygląda jak kawałek mięsa mielonego. Spójrzmy odważnie na siebie.
My, dziewczyny musimy potrafić określić co w nas jest pięknego, jakie są nasze zalety, a co w nas jest słabszego. Nienawidzę słów ' ale jestem gruba', kiedy przed lustrem stoi dziewczyna o szczupłym, pięknym ciele. Nie udana prowokacja, niestety.

Moim zdecydowanym minusem, jest masa ciała w stosunku do wzrostu. Mam zamiar schudnąć jakieś 5 kilogramów (?) , by wyglądać w dalszym ciągu zdrowo. A potem umięśnić efekty. Nie mam zamiaru wyglądać jak kościotrup, ani głodować się każdego dnia. Nie mam zamiaru mdleć, lub mieć napady obżarstwa. Nie to jest prawdziwą dietą dziewczyny, pamiętajcie.

first reason why i must be thinner:


# *So you can stop weraing oversized shirts to hide your belly.*


A jak wam idzie? Mi póki co znośnie, jeżeli będę się tego trzymała, to osiągnę swój cel
  • awatar Gość: ja osobiście chcę schudnąć tylko na brzuszku i w udziorkach. bo mam wrażenie, że tam jestem za gruba. :o a tak poza tym, to wszystko jest ok. ;)
  • awatar anonimowaP: a ja tam uważam że obecnie jestem w sam raz i mam zamiar cieszyć się z jedzenia tyle dobrego jest na tym świecie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Do cholery, ile można? Widzę się w całości przed lustrem dokładnie dwa razy. Rano i wieczorem. Patrzę i wiem, wiem doskonale, że nie jestem chuda. Nie jestem szczupła. Nie jestem gruba. Jestem dość okrągła. Patrzę i myślę sobie:
czas wziąć się za siebie, zacząć coś z tym robić. Nie rośniesz już. Twoje ciało nie zmienia się już tak diametralnie. Teraz, wszystko co w siebie wrzucam zamienia się w swoisty tłuszcz potrzebny mi do życia, albo w fałdki pojawiające się na brzuchu. Wiem, że to szybko może się przerodzić w kolejne kilogramy na wadze. Muszę zacząć kontrolować swoje życie, a to będzie mój pierwszy krok, by tego dopiąć. Nie odżywiam się zdrowo. Kiedy nudzę się w domu, lub na dworze- jem.
Słodkie chwile, chipsy, lody, słodzone jogurty. To wszystko to nie tylko bomba kaloryczna, to także bomba chemiczna, która tróje doszczętnie mój organizm. Po wejściu na 6 piętro, pocę się jak świnia, pot spływa po czole a policzki przybierają nienaturalnie buraczany kolor. i to wszystko w wieku 15 lat i pół? Czy ten świat, który prowadzę ja doszczętnie oszalał?
Mówię sobie stop, bo miarka się przebrała.
Muszę wreszcie zrobić ze sobą porządek, zanim to wszystko popędzi w dół wodospadu, nim się zdąże obejrzeć.
I nie moje drogie, wcale nie mam zamiaru się głodzić,albo wypisywać wam tu, że nie jadłam nic
przez calutki dzień, a tak naprawdę obżerałam się słodyczami całe popołudnie. Jeżeli tego szukacie, nie.
Ja mam zamiar zacząć odżywiać się w inny sposób, patrzeć na kalorie, na składniki, na to CO jem głównie, choć ILE też będzie ważne.
Nie mam zamiaru uzyskać efektu jojo,ani nie myśleć o niczym innym przez cały dzień niż o jedzeniu. Nie będę bała się słowa 'boczek' lub 'Mcdonalds'. Nie mam zamiaru z tego rezygnować.
Sęk w tym, aby mieć nad tym KONTROLĘ.


zaczynam od jutra, kochane.
Zaczynam w wieku 15 lat i 2/4.
Zaczynam z wagą : 58 kg
Zaczynam ze wzrostem : 165 cm.

A teraz przestaję pieprzyć. zaczynam działać.



Trzymajcie się dziewczyny. Życzę wam wszystkim powodzenia. Osiągajcie swoje cele. Z GŁOWĄ.



*Amelie*





  • awatar Gość: też zaczęłam się niedawno odchudzać. Życzę wytrwałości. ;)
  • awatar Blog Kasi ♥: będę trzymała za ciebie kciuki :) na pewno sie uda :)
  • awatar Gość: jesteś zajebiście szczera i to jest fajne.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›